Hanna i Antoni Gucwiñscy
"Z kamer± w¶ród zwierz±t" - rzadko kiedy zdarza siê tak odpowiadaj±cy prawdzie tytu³. Autorzy i realizatorzy programu rzeczywi¶cie przebywali W¦RÓD zwierz±t. Który operator kamery mo¿e siê pochwaliæ, ¿e siedzia³ z kamer± na... hipopotamie? Jakiej innej ekipie filmowej ma³e nied¼wiadki wspina³y siê po nogach, kapucynki wskakiwa³y na g³owy a lemury przegryza³y kable i krad³y mikrofony? Dziêki temu my, widzowie, siedz±c przed telewizorami te¿ byli¶my w¶ród zwierz±t. I nie tylko widzieli¶my z bliska jak wygl±daj±, ale i wiedzieli¶my co czuj±, czego siê boj±, jakie maj± potrzeby. To dlatego z zapartym tchem s³uchali¶my o losach wielkich kotów i ma³ych ma³pek. I wszystkie zwierzêta (nie tylko te egzotyczne) stawa³y siê nam po prostu bliskie. Kto siê nie wzrusza³ losami ma³ych tygrysi±tek i gorylków chowanych na smoczku? Kto obojêtnie patrzy³ na parê ma³pek, które tak bardzo pragnê³y potomka, ¿e ukrad³y nowonarodzone maleñstwo innej parze? Na pewno mo¿na "prze³o¿yæ" dzia³anie tego programu na frekwencjê we wroc³awskim ZOO (i wielu innych...). Albo nawet obliczyæ jak wielu dobrych zoologów i zootechników wychowa³o
siê na opowie¶ciach, poradach lub pod okiem Hanny i Antoniego Gucwiñskich. Ale nie ma takiego instrumentu badawczego, który by zmierzy³ i DOCENI£ skalê i si³ê ich oddzia³ywania na serca i umys³y wielkiej czê¶ci polskiego spo³eczeñstwa.
|